Krótki wywiad z Krzysztofem Globiszem

Zaproszenie do zagrania młodego adwokata z „Krótkim filmie o zabijaniu” („Dekalog, pięć”) było dla mnie ekscytującą, ale i stresującą niespodzianką. Krzysztof starał się, bym w pełni zrozumiał, o czym ta historia opowiada, jaki jest jej psychologiczny i moralny sens. Reżyser wymagał ode mnie stanowiska w konflikcie racji dotyczącym kary śmierci. Jeśli jestem jej przeciwnikiem, to przede wszystkim dzięki rozmowom z Kieślowskim, wtedy, w latach 80-tych.

To był mój pierwszy kontakt z reżyserem filmowym. A Krzysztof wyróżniał się tym, że aktor był dla nie najważniejszy. Kiedy mówił, że teraz jest czas dla aktorów, czas na próbę, to nikt nie śmiał drgnąć. Podczas zdjęć, w czasie długich sekwencji więziennych, moje zaangażowanie jako aktora graniczyło z prywatnymi emocjami Krzysztofa Globisza. Kieślowski powstrzymał mnie od różnych gestów i zachowań, gdyż zgodnie z surowym oszczędnym stylem narracji musiałem być „wycofany”.

Jednym z odkryć Kieślowskiego był sposób pokazania zabijania i walki o życie. To nie trwa sekundę. Widzimy mozół zabijających i rozpaczliwą obronę zabijanych.

Materiał nadesłany przez Piotra Paszko. Artykuł spisany z magazynu „Film” (Krzysztof Demidowicz, grudzień 2003)

__
Rafał Toborek
Pozostaw komentarz
    Zapisz się na newsletter, aby dostawać powiadomienia o nowych wpisach wprost na swoją skrzynkę e-mailową. Nie udostępnimy nikomu Twojego adresu.
  • Facebook

  • Archiwum

  • Kategorie

  • Do poczytania

    otwórz wszystkie | zamknij wszystkie
  • Twitter

  • Komentarze

  • Chmura tagów

Bear